Ola Budzyńska: „Jak zostać Panią Swojego Czasu”

Jak zostać panią swojego czasu

 

Jak zostać Panią Swojego Czasu?

Na książkę Oli Budzyńskiej „Jak zostać Panią Swojego Czasu” czaiłam się już od jakiegoś czasu – odkąd zauważyłam, że mogę lepiej dysponować czasem i odkąd zetknęłam się z blogiem Oli. Spodobało mi się jej podejście do czasu i lekko zwariowane nagrania z „Kawy z Budzyńską” na fb. Słucham też jej podcastu, który również gorąco polecam.

Już początek książki Oli przywołuje potrzebę refleksji. Autorka zauważa, że kobieta po powrocie z pracy nie wie w co ręce włożyć, a mężczyzna – po prostu … jest. Z jednej strony wciąż zadziwia mnie fakt, że Panowie nie widzą w tym nic dziwnego i nawet nie zauważają babskiej krzątaniny. Z drugiej strony – my same często nie potrafimy tylko „być” i znaleźć w sobie to prawo do „bycia”.

„Kobieta zorganizowana wie, co jest ważne – dla niej”

I stąd zapewne wynika kolejna sprawa: nie planujemy czasu na relaks i nachodzą nas wyrzuty sumienia z powodu chwilowej bezczynności. Wychowanie? Kultura? Poczucie obowiązku? Niskie poczucie własnej wartości? A może nawyk? Pewnie wszystko po trochu. Zapominamy o sobie, choć to na kobiecych właśnie barkach spoczywa dom i rodzina. Jeśli będzie tak ciągle, nasz organizm może zacząć się buntować i w końcu odmówić posłuszeństwa.

U mnie świadomość czasu ma teraz ten skutek uboczny, że staram się zagospodarować każdą chwilę. Wyrzucam sobie przestoje, a przecież są one potrzebne i nieuniknione. Myślę, że po lekturze książki Oli Budzyńskiej wejdzie mi w nawyk efektywne działanie. I uda mi się ignorować ten cichy głosik „z tyłu głowy” popędzającego do robienia czegokolwiek, byle bez przerwy.

Ola radzi nam, by każdy nowy dzień, tydzień, czy inny czas traktować jak „nowe rozdanie”. Oznacza to zaczynanie go w sposób, jaki chciałoby się widzieć to docelowo. Dla mnie oznacza to poranną wizualizację najlepszego planu dnia i działanie tak, jakby wszystko miało się właśnie tak udać. Jeśli nie znajdę na to czasu łatwiej wkrada się chaos.

„Zrobione jest lepsze od doskonałego”

Ola podaje też sposoby na koncentrację, wyznaczanie priorytetów i celów, na skuteczne planowanie. Podoba mi się stwierdzenie, że „zarządzanie  sobą w czasie i organizacja nie służą temu, żebyś była zorganizowana, lecz temu, żebyś realizowała swoje cele”. Książka sprawiła, że pogodziłam się z tym, że choćbym na rzęsach chodziła nie wcisnę w dobę więcej, niż da się zrobić w 24 godziny. Czasem trzeba z czegoś zrezygnować. A czasem odpuścić sobie perfekcję.

Ola jest osobą o zaraźliwej, pozytywnej energii, potrafiąc jednocześnie dość brutalnie wygarnąć bolesną nawet prawdę. Na mnie to świetnie działa, choć pewnie nie jest dla każdego. Ma też fajne poczucie humoru, które udało się zachować na stronach książki co sprawia, że przyswajanie jej sposobów na ogarnięcie czasu przychodzi łatwo i przyjemnie. Polecam jej książkę „Jak zostać Panią Swojego Czasu. Zarządzanie czasem dla kobiet” każdemu (nie tylko Paniom), komu czas przecieka przez palce.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Podobne wpisy

Follow Me!