Książki 2020

Książki 2020

Podsumowanie Książki 2020, które poprzedza u mnie planowanie kolejnego zaczytanego roku, wiąże się z powrotem do przeczytanych w ciągu ostatnich 12 miesięcy pozycji. W minionym roku było ich ponad 120 – to chyba całkiem sporo. Może niektóre z nich zainspirują także Ciebie?

Interesuje mnie mnóstwo tematów, staram się więc co dzień przeczytać fragment książki, z której mogę się czegoś nauczyć (przy porannej kawie) oraz takiej, przy której się zrelaksuję (popołudniami). Wieczorami czytam ponadto z dziećmi, więc kilkanaście pozycji to moje powroty do dzieciństwa – bardzo przyjemne.

Prawie wszystkie tytuły możecie znaleźć w moim zestawieniu na stronie lubimyczytać.pl. Prawie, ponieważ nie ma tam książek wydanych tylko w języku niderlandzkim lub angielskim, które są również obecne w naszym domu.

Czy oprócz ilości była również jakość? Jasne, że tak! Co dały mi te książki? Które są najważniejsze? Co wniosły w moje życie? Czy czytanie to hobby, nałóg czy rozwój? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w dalszej części tego wpisu.

Rozwój osobisty i zawodowy

Od dłuższego już czasu czytam głównie po to, by dowiedzieć się czegoś nowego i to w każdym z obszarów życia. W roku 2020 skoncentrowana byłam między innymi na zagadnieniach psychologicznych oraz na uważności – mindfulness.

Najważniejsze przeczytane przeze mnie pozycje to: „Nie zaczęło się od ciebie” Marka Wolynna, „Depresja u nastolatka” Moniki Parkinson i Shirley Reynolds, „Potęga obecności” Daniela J. Siegela i Tiny Payne Bryson oraz „Self-reg” Stuarta Shankera. Pierwsza pomaga wejrzeć w siebie i rozpoznać, czy myśli, które „słyszymy”, są rzeczywiście nasze i czy odpowiadają faktom. Kolejne przydadzą się rodzicom, którzy chcą zrozumieć swoje dziecko i pomóc mu radzić sobie z lękami, emocjami i innymi problemami dorastania.

Książką z zakresu rozwoju osobistego, którą warto przeczytać jest na pewno „Myślenie pytaniami” Marilee Adams. Daje ona możliwość spojrzenia na nasze decyzje i reakcje z innej niż zazwyczaj perspektywy. Napisana w formie opowiadania, którego główny bohater przechodzi transformację zmieniającą całe jego życie, może pomóc wielu osobom w relacji ze sobą samym i innymi ludźmi.

Równie dobrze czyta się książki, którego autorem jest John Strelecky: „Kawiarnia na końcu świata”, „Powrót do kawiarni na końcu świata” i „Wielka piątka”. Podążając za bohaterami tych historii, razem z nimi możemy odnaleźć odpowiedzi na najważniejsze życiowe pytania oraz odnaleźć swoje SI – Sens Istnienia.

Dużo wglądu we mnie dały mi w minionym roku webinary Sylwii Kocoń oraz jej książka „Bogaty Budda”. Natomiast na zagłębienie się w „Błękitny umysł” pozwoliła mi książka Klaudii Pingot oraz jej cudowne medytacje. Obie panie wprowadziły mnie głębiej w naukowe podejście do siły naszych myśli, łączność ze światem i innymi ludźmi. Do książek i nagrań Klaudii i Sylwii będę na pewno wracać.

Finanse

Ponieważ inteligencji finansowej nigdy za wiele, często zaglądam do książek o zarządzaniu pieniędzmi. W roku 2020 były to mi.in. „Pieniądze albo życie” Vicky Robin i Joe Domingueza. Autorzy przedstawiają podejście do pieniędzy nieco inaczej niż spotkałam się z tym do tej pory. Znając wartość swojego czasu, jestem uważniejsza, kiedy planuję wydatki.

„Droga do finansowej wolności” Bodo Schäfera to pozycja, do której ciągle wracam, gdyż zawarte w niej wskazówki są wciąż aktualne. Podobnie jest z „Zasadami zwycięzców” tego samego autora. Są to książki, które stanowią podstawę świadomego postępowania z pieniędzmi oraz zarządzania swoimi działaniami.

Do refleksji

Po obejrzeniu pierwszego odcinka serialu „Gambit królowej” sięgnęłam po książkę Waltera Tevisa o tym tytule. Jak zapewne wielu czytelników i widzów, poczułam chęć powrotu do gry w szachy. Trafiłam wtedy na książkę „Adrenalina dla umysłu” Wojciecha Głąbińskiego oraz z serwis lichess.org, które są moimi pomocami naukowymi. Przy okazji zaraziłam tym bakcylem moją najmłodszą pociechę, dzięki czemu mam z kim ćwiczyć kolejne partie.

Po roku 2020 na pewno zostaną ze mną książki Olgi Tokarczuk, które rozszerzyły moje postrzeganie świata. Przede wszystkim: „Bieguni”, „Prawiek i inne czasy” oraz „Czuły narrator”. Kiedy czytam tę autorkę, często zatrzymuję się nad jakimś fragmentem i delektuję nim jak dziełem sztuki w muzeum. Słowa naszej Noblistki zostają z człowiekiem na bardzo długo i rezonują w codziennym życiu.

W pamięci pozostały mi także książka „Polak katolik?” Stanisława Obirka oraz „Opowieść podręcznej” i „Testamenty” Margaret Atwood. Jeśli się nad nimi pochylisz, zauważysz, jak krucha jest otaczająca nas rzeczywistość i jak łatwo jest uwierzyć w sączoną w minimalnych dawkach półprawdę.

Pozycja, którą również warto przeczytać to „Statystycznie rzecz biorąc” Janiny Bąk, prowadzącej blog janinadaily.pl. Pełna niepowtarzalnego poczucia humoru, ale też racjonalnego podejścia do świata, faktów, mitów i liczb książka, może otworzyć oczy na wiele spraw, które mogły wydawać się oczywiste. Jest to też świetny podręcznik krytycznego myślenia.

ksiazki roku 2020

Relaks

Czystą przyjemnością było dla mnie zanurzenie się w świecie stworzonym przez Anetę Jadowską. Po lekturze serii jej książek rozpoczynającej się tomem „Złodzieje dusz” zamykam oczy i jestem w innym, magicznym, słowiańskim wymiarze Dory Wilk. Kto nie potrzebuje w życiu odrobiny magii?!

Spore wrażenie zrobiło na mnie „Portfolio ocalonych artystów” Julie Orringer, którego akcja dzieje się w czasie drugiej wojny światowej. Zyskałam nowe spojrzenie na wydarzenia tamtego okresu.

Dzięki dzieciom powróciłam natomiast do „Pollyanny” i „Mary Poppins”. Miłą nowością była „Maryla z Zielonego Wzgórza”, która choć autorstwa Sarah McCoy, zachowała ducha książek Lucy Maud Montgomery.

Nałogowa czytelniczka

Czy przeszło Ci kiedyś przez myśl, że czytanie może… szkodzić? I nie, nie mówię tu o psuciu oczu. Ale przecież każdy nałóg ma niebezpieczne rewiry, prawda? Dlaczego więc z książkoholizmem miałoby być inaczej?

„Książkami trzeba żyć. Choć i tu warto pamiętać, że od książek zawsze ważniejszy jest świat. To on jest punktem wyjścia. I dojścia. (…) Doświadczanie. Tylko to przebija książki.” – Marta Obuch

Kiedyś zanurzenie się w świat powieści było dla mnie ucieczką od problemów. Dobrze, że to zauważyłam, bo przecież to nie patrzenie na problem nie sprawia, że on znika, ale zmierzenie się z nim. Jasne, dobrze jest czasem uciec od rzeczywistości, zrelaksować się i zyskać nowe spojrzenie. Trzeba jednak uważać, by nie zmieniło się to – właśnie – w nałóg.

Dziś dzielę się między innymi właśnie tym, co „wyczytałam”, ale też tym, co z książek zastosowałam. Nie warto tylko „łykać” kolejnej pozycji tylko po to, by dodać ją do listy. Książki pomagają często znaleźć rozwiązanie problemów. Warto więc czytać, ale robiąc to świadomie.

Jeśli trafiłeś w ubiegłym roku na książkę, którą warto przeczytać, daj mi znać! Zajrzyj również na stronę lubimyczytac.pl, która organizuje plebiscyt „Książka Roku” – zagłosuj lub poszukaj ciekawej lektury dla siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Podobne wpisy